Od kilku lat marzył nam się wyjazd do Amsterdamu. Marzyliśmy, marzyliśmy aż w końcu przyszedł czas na realizację marzenia. Tym razem postawiliśmy na większy komfort na miejscu i zdecydowaliśmy się na zorganizowany wyjazd, który zapewnił nam przede wszystkim transfer z Keukenhof do Amsterdamu. Tak więc najpierw przedpołudnie w bajecznych ogrodach, a potem reszta dnia, aż w sumie do nocy w malowniczym Amsterdamie.

 

Fakt, że trafiliśmy do Amsterdamu w czasie kiedy w Lisse odbywa się doroczna parada kwiatowa, spowodował, że tłumy turystów były masakryczne. Ale co zobaczyliśmy to nasze. Przeszliśmy się malowniczymi uliczkami i placami. Obejrzeliśmy pałac królewski, Stary i Nowy Kościół, zajrzeliśmy w Zaułek Beginek (Begijhof), zatrzymaliśmy się na targu kwiatowym i na Placu Dam, oraz Placu Rembrandta. Obejrzeliśmy kopię korony królowej Elżbiety i diamenty w cenach 2.400 – 260.000zł w muzeum diamentów. Zrobiliśmy zdjęcie I Amsterdam i delektowaliśmy się urokami miasta. Wieczorem na zachód słońca popłynęliśmy w rejs po amsterdamskich kanałach, gdzie przewodnik (wersja słuchawkowa w jęz. polskim) opowiadał o wszystkim co mijaliśmy po drodze. Udało się nam również zawadzić podczas rejsu burtą o filar mostu :-) Na koniec zrobiliśmy rundkę po sklepach serowych aby oczywiście zakupić ser Old Amsterdam.

 

I jeszcze jedna ważna sprawa. Uważajcie na „święte krowy”, czyli amsterdamskich rowerzystów. Wolno im wszystko, wszędzie i zawsze mają pierwszeństwo! Przejść dla pieszych ze światłami jest bardzo niewiele, tylko na wielopasmowych ulicach, na mniejszych musicie sobie radzić sami, nawet gdy już jesteście na jezdni musicie ich przepuścić. Uważajcie też na tramwaje, bo one też mają przed wami pierwszeństwo wszędzie.... oczywiście są wszechobecne ścieżki rowerowe, ale nimi jeżdżą też skutery więc podwójne UWAGA! Trzeba mieć oczy naokoło głowy i bardzo się pilnować przechodząc przez jezdnię.

Marzenie spełnione, czas na kolejne!



Reklama

Booking.com

Reklama

Reklama

Booking.com